![]() ![]() ![]() | ||||||||||||
Niusy Teksty Galerie Plikownia |
Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońskuArtykuł pióra Tomasza Piątka opublikowany w numerze 10 miesięcznika Film w 1998 roku wywołał olbrzymie poruszenie wśród fanów mangi i anime. Chyba po raz pierwszy tak absurdalna krytyka w połączeniu z zupełną nieznajomością tematu została opublikowana na łamach wysokonakładowego magazynu. Nic dziwnego, że „Mang(i)a seksu” przeszła do historii. Cały świat wie już, co znaczy słowo „manga”. Japońskie komiksy i filmy animowane, o treści erotycznej lub baśniowo-erotycznej, mają swoich fanów nie tylko na Dalekim Wschodzie, ale także w Stanach Zjednoczonych, w Europie Zachodniej, nawet w Ameryce Łacińskiej i w Afryce. Dostępne są na papierze, na kasetach video, na CD-romach oraz w Internecie (gdzie można też znaleźć rysunkowe „manga-dziewczyny” do rozbierania). Istnieją komputerowe gry oparte na mangowej stylistyce. Co roku na rynku znajdują się miliardy gadżetów i akcesoriów, na których znajdują się obrazy przedstawiające postaci z mangi: są to przeważnie postery, naklejki, znaczki, zeszyty szkolne, piórniki, torebki, laleczki (nagie i ubrane) oraz T-shirty. Manga wywiera też wpływ na literaturę piękną: wzorowane na komiksach powieści japońskiej pisarki Banany Yoshimoto wydawane są w masowych nakładach, także na Zachodzie. ![]() Manga – wyraz buntu w obronie intymności i kameralności czy instruktaż, jak stracić dziewictwo? Manga-rynki?Mangi opowiadają o uczuciowych i seksualnych inicjacjach nastoletniej młodzieży. Są mangi łagodniejsze (erotyzm w nich jest, jak to się kiedyś mówiło, zawoalowany) i bardziej ostre, są mangi bardziej realistyczne i mangi całkowicie baśniowe, poważne i komiczne. Wszystkie jednak mają dosyć prostą treść. Fabuła mangi łagodnej wyglądać może tak: grupa młodych dziewczyn obdarzonych niezwykłą mocą („energią”) ratuje świat przed najazdami rozmaitych perfidnych istot pozaziemskich. Istoty te, często powabne, próbują rozkochać w sobie panienki, co im się do pewnego stopnia udaje. Tylko jedna opiera im się skutecznie, ponieważ od dawna zakochana jest w tajemniczym mężczyźnie, który orbituje w smokingu dookoła Ziemi. Manga ostrzejsza wygląda tak: mała Ai zostaje porwana przez demona, który rozbiera ją, wiąże i torturuje, ale nie może jej zgwałcić, bo dziewczynkę chroni „energia czystości”. Manga bardziej realistyczna: Ami od dzieciństwa uprawia seks z bratem. Teraz jest smutna, bo brat wyjechał. Przezywa krótką przygodę z uwodzicielem Kono, ale robi się po tym jeszcze smutniejsza. Koniec. Manga komiczna: mały Yukino śni, że nauczycielka rozebrała się, aby pozować klasie podczas lekcji rysunków. Budzi się i pędzi jak oszalały do szkoły, a tam... klasówka. Jak się można domyśleć, mangi są najbardziej popularne wśród licealistów. W chwili, gdy piszę te słowa, rada pedagogiczna Liceo Parini w Mediolanie zastanawia się, co z robić z uczennicami-fankami mangi, które deklarują, że zamiast się uczyć, będą się zajmować „magiczną siłą miłości”. W Polsce mangamania rozwija się błyskawicznie. Wychodzą już dwa pisma poświęcone mangom. Kiedy profesor Marek Hendrykowski przedstawił na łamach „Filmu” nieco krytyczną charakterystykę tego gatunku, redakcja otrzymała furę listów od oburzonych młodych fanów mangi. Polscy znawcy odróżniają „mangę klasyczną”, czyli komiks (zwykle czarno-biały), od opartych na mangach filmów animowanych „anime” o nieco łagodniejszej erotyce. Na Zachodzie ten podział nie jest znany: wszystko obejmuje się nazwą manga. Jest to logiczne: manga i anime mają tę samą poetykę i stylistykę. Są tak do siebie podobne, że można je tak samo nazwać i traktować, jako jedno zjawisko. Wszystkie mangi mają wywołać podniecenie seksualne u młodego odbiorcy, takie jest założenie ich twórców. Dotyczy to nie tylko scen seksu i okrucieństwa. Nawet niewinne czarodziejki z Księżyca, dla których szczytem marzeń jest pocałunek chłopca, mają zawsze króciutkie spódniczki i wielkie, mokre oczy. Co więcej, erotyczne dreszcze ma budzić każdy, nawet najbardziej niewinny obrazek. Podniecenie ma wywołać sama grafika, nie tylko to, co jest rysowane, ale także – jak jest rysowane. Kreska, wstęga, aureolaManga: w węższym znaczeniu – pochodzące z Japonii sentymentalne lub groteskowe komiksy o treści erotyczno-baśniowej albo erotyczno-obyczajowej. Nazwą tą określa się także filmy animowane (anime), gry komputerowe i gadżety wywodzące się z komiksów lub nawiązujące do ich estetyki Rysunek w mangach jest bardzo uproszczony, twarze postaci, nawet te najbardziej realistyczne, są raczej naszkicowane niż narysowane. Składają się z niewielkiej liczby kresek. Elementy „działające erotycznie” są ukazane w sposób przesadny: oczy są dwa, trzy razy większe niż powinny (jeśli brać pod uwagę naturalne proporcje ludzkiej twarzy), nosy i usta są dwa razy mniejsze. Twarze też połyskują od czasu do czasu, wysyłają błyski niczym dyskotekowe świecidełka. Te właśnie cechy (wielkie oczy, twarz błyszcząca i „uproszczona”, składająca się z kilku wyraźnych elementów, jak gdyby narysowana kredką) działają na ludzi młodych w sposób podniecający. Młode oko nie lubi gubić się wśród detali, potrzebuje silnych i prostych bodźców. Lubi też twarze „uproszczone” z innego powodu: podobnie „uproszczony” jest obraz twarzy widzianych w wyobraźni lub wspomnieniu. Dlatego młody człowiek odruchowo traktuje osobę o twarzy „uproszczonej” jak twór własnego umysłu. Lubi to, bo daje mu to poczucie władzy. Wiedzą o tym charakteryzatorzy prezenterek MTV: są one tak umalowane, aby wyglądać jak postaci z komiksu (choć niekoniecznie z mangi). Opisane wyżej rysunkowe balansowanie pomiędzy realizmem a minimalizmem na pewno wiąże się także z japońską tradycją rysunku i wymogami graficznych programów informatycznych. Ale prawdopodobnie – jak to w biznesie – upodobania młodego klienta były dla twórców najważniejsze. Minimalizm widać nie tylko w rysunku . Przygody erotyczne bohaterów są zazwyczaj dosyć do siebie podobne – chodzi o to, kto z kim poszedł lub nie poszedł (motyw niespełnienia!) do łóżka. Oczywiście, liczba kombinacji erotyczno-towarzyskich jest nieograniczona (mamy do czynienia z serialami i komiksami w odcinkach, w których ciągle pojawiają się nowe postaci), ale najważniejsze elementy fabuły są ciągle takie same: seks, miłość, rozdziewiczenie, strach, nieśmiałość, dyskoteka, park zabaw, boisko, licealne podwórko, czasem samochód. W mangach nie występują takie zjawiska jak praca, nauka, rodzice, społeczeństwo, policja, władza. Nie ma charakterystycznego dla Japonii tłoku, tłumu i ciasnoty. Bohaterowie nieustannie spacerują po wielkich parkach, przesiadują w pustych barach i wylegują się w łóżkach. Ich erotyczne i sentymentalne przygody rozgrywają się w próżni – społecznej i fizycznej. Nie ma innych ludzi, nie ma nawet przedmiotów. Tłem dla stosunku seksualnego lub czułej rozmowy jest jasna i niewyraźna przestrzeń parku, białe ściany garsoniery lub sushi-baru. Ta próżnia pozwala jeszcze bardziej wyeksponować to, co podnieca – nagie ciała, wilgotne oczy, strugi śliny, piersi i pośladki. Japońska cenzura nie pozwala na ukazywanie włosów łonowych, narządy płciowe są więc elektronicznie zniekształcane lub zastępowane... światłem. Zamiast penisa widzimy więc coś w rodzaju aureoli, zamiast łechtaczki – błękitną, błyszczącą wstęgę. To oczywiście sprawia, ze mangi stają się jeszcze bardziej „romantic”. ![]() Pustki mocTak samo, a nawet bardziej, „otaczane próżnią” i eksponowane są obrazy symbolizujące uczucia. Tu twórcy całkowicie rezygnują z realizmu. Kono zna tajemnice Ami (kazirodztwo). Uwodziciel mówi o tym dziewczynie, ta czuje się zgubiona: wstyd, strach przed szantażem... Łyżeczka, którą Ami jadła lody, wypada jej z ręki. Ta łyżeczka symbolizuje wszystkie odczucia zagubionej dziewczyny. Zamiast normalnie upaść na ziemię, zatrzymuje się w czarnej próżni. Inny przykład: kiedy bohaterów ogarnia jakieś wyjątkowo nagłe i silne uczucie, ich twarze przeobrażają się w groteskowe maski, całkiem już nierealistyczne i nieludzkie. To wszystko sprawia, że seks i uczucia jawią się widzowi w sposób niezwykle wyrazisty i sugestywny. Treść mangi jest bardziej „zaraźliwa” niż inne gatunki literackie, komiksowe, filmowe i telewizyjne. Dla wielu odbiorców jest bardziej podniecająca niż film pornograficzny. Emocje jej bohaterów bardziej się udzielają młodemu widzowi i czytelnikowi niż w przypadku powieści, filmów aktorskich czy chociażby tradycyjnych komiksów. Ta „moc” seksu i uczuć w mangach musi mieć specjalne znaczenie dla Japończyków. Ich społeczeństwo jest kolektywne i hierarchiczne. Warto przypomnieć, ze pracownik spędza ze swoim szefem kilkanaście godzin dziennie (dziesięć-dwanaście godzin w pracy, często dochodzi do tego noce „pijaństwo służbowe”). Policja legitymuje młodych ludzi na ulicy: sprawdza czy wracają najkrótszą drogą do domu. Uczniowie nie mają się włóczyć, ale uczyć się po dwadzieścia godzin dziennie (kto śpi cztery godziny, wygrywa, kto śpi pięć godzin, przegrywa, mówi przysłowie). Można więc powiedzieć, że w Japonii mało jest czasu i miejsca na seks, miłość czy uczucia rodzinne, nawet na świadome koncentrowanie się na własnych, indywidualnych uczuciach. Manga jest dla seksu i uczuć azylem. Nie jest to na pewno azyl jedyny (kult pustki i spokoju jest typowy dla japońskiej wyobraźni artystycznej i religijnej), ale najbardziej powszechny, masowy. W filmach i komiksach seksualnemu oraz emocjonalnemu rozwojowi bohaterów nie zagraża przymusowe sąsiedztwo tłumu, ciasnota, szkoła, policja i władza. Oczywiście, w mangach pojawiają się groźne dla miłości złe potęgi. W ten sposób znajdują azyl także uczucia skażone wpływem hierarchicznego społeczeństwa, czyli sadystyczna rozkosz z torturowania kobiet i innych „słabych istot”. Ale, po pierwsze, „dziecinny” rysunek sprawia, że nawet takie tortury wydają się prawie niewinne. A po drugie, złe potęgi i złe uczucia zawsze przegrywają. Promieniowanie różowegoO tym, że mangi są „azylem dla serca i zmysłów” może świadczyć także to, że ich twórcy wiążą miłość i seks z magicznymi mocami. Przykładów na takie kojarzenie erotyki z magią było już dosyć, ale zacytuję jeszcze jeden. W jednym z filmów z serii „Dziewictwo” straszliwy komitet Superdziewic terroryzuje spokojne liceum. Superdziewice znęcają się nad zakochanymi parami, poddając je działaniu tajemniczych żółtych promieni. Na szczęście miłość cielesna, która połączy pewną Superdziewicę z pewnym Superdziewicem spowoduje ogólną eksplozję „promieniowania różowego”. Promieniowanie to sprawi, że Superdziewice poczują bożą wolę i w liceum zapanuje miłosna idylla. Taka magia chyba niewiele ma wspólnego ze starymi japońskimi opowieściami o duchach i bohaterach. Więcej z obecną sytuacją przeciętnego młodego Japończyka. Miłość i seks są czymś tak dalekim od codzienności, że aż nienaturalnym i nadnaturalnym. To daje im jednak szansę na zwycięstwo: tylko magiczne moce mogą zwalczyć wszechpotężną codzienność – szkołę, rodziców, ich pracę, policję – czy choćby z nią rywalizować w walce o duszę młodego Fumia czy Yukia. Dlatego można przypuścić, ze czytanie i oglądanie mangi jest dla japońskiej młodzieży czymś w rodzaju buntu. Bunt to bardziej „intymny” i kameralny niż np. uczestniczenie w koncertach rockowych, co zresztą nie powinno dziwić. Chodzi przecież o bunt w obronie intymności i kameralności. Można też odnieść wrażenie, że dla wielu młodych ludzi manga jest instruktażem: jak pozbawić dziewictwa i jak je stracić. Warto zauważyć, że manga stała się popularna na Zachodzie wtedy, gdy pod wpływem recesji zaczęły tam obowiązywać bardziej „ostre” reguły gry w życiu zawodowym i polityce socjalnej. Gdy na „sprawy osobiste” zaczęło brakować czasu nawet młodzieży, uczącej się kilku zawodów naraz. W Polsce reguły gry będą prawdopodobnie jeszcze bardziej twarde: chcemy przecież być „tygrysem” i jak wiele innych „wschodzących rynków”, przyjmujemy kult wydajności, pracy i firmy, rodem z Dalekiego Wschodu. Można więc przypuścić, że manga będzie u nas coraz bardziej popularna. Dodaj do: Ocena
Wystawiać oceny mogą tylko zarejestrowani użytkownicy. 10,00/10 (11 głosów)KomentarzeIlość komentarzy: 89 dodaj [1] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Krzych Ayanami [*.chello.pl], 19.04.2007, 05:01:33 Stare dzieje... Pamiętam jak sam wtedy coś skrobnąłem... Chociaż później się okazało, że facet był uzależniony od narkotyków.Odpowiedz [22] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Hikari [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 19.04.2007, 19:13:55, odpowiedź na #1 Te właśnie cechy (wielkie oczy, twarz błyszcząca i „uproszczona”, składająca się z kilku wyraźnych elementów, jak gdyby narysowana kredką) działają na ludzi młodych w sposób podniecający. Młode oko nie lubi gubić się wśród detali, potrzebuje silnych i prostych bodźców. Lubi też twarze „uproszczone” z innego powodu: podobnie „uproszczony” jest obraz twarzy widzianych w wyobraźni lub wspomnieniu. Dlatego młody człowiek odruchowo traktuje osobę o twarzy „uproszczonej” jak twór własnego umysłu. Lubi to, bo daje mu to poczucie władzy. Wiedzą o tym charakteryzatorzy prezenterek MTV: są one tak umalowane, aby wyglądać jak postaci z komiksu.Takie rzeczy faktycznie przychodzą do głowy chyba tylko pod wpływem. [57] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Vulcan [*.pools.arcor-ip.net], 26.04.2007, 19:40:49, odpowiedź na #1 [2] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
AceMan [*.internetdsl.tpnet.pl], 19.04.2007, 08:26:15 [5] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
harpagon [*.adsl.inetia.pl], 19.04.2007, 10:08:02, odpowiedź na #2 [8] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Hikari [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 19.04.2007, 13:18:22, odpowiedź na #5 [14] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
GREY [83.2.110.*], 19.04.2007, 15:48:30, odpowiedź na #8 [19] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Hikari [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 19.04.2007, 18:21:06, odpowiedź na #14 Gdyby wszyscy wybierali je tak jak ja, ten artykuł nie miałby prawa bytu. Jest maksymalnie przesadzony i pełny bzdur ('mokre oczy' jako bodziec seksualny mnie rozwaliły), ale nie ma co ukrywać, że produkcje takie jak te opisane wyżej powstają. Smutne, że jest na nie zapotrzebowanie. Żeby znaleźć naprawdę dobre pozycje wśród tego badziewia trzeba się nieźle naszukać. Pocieszające, że ciągle jeszcze można trafić na coś wartościowego.Nie zmienia to jednak faktu, że stosunek proporcjonalny jednych i drugich jest bolesny dla fana. Jesteś jedną z tych osób, która wciąż chce wierzyć, że nie hołduje kulturze zboczeńców. Sam się oszukujesz, gościu. [75] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
A.K. Seiya [*.eranet.pl], 01.07.2007, 19:13:38, odpowiedź na #19 [3] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Shaiel [80.50.109.*], 19.04.2007, 09:45:56 [4] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
klocek [*.icpnet.pl], 19.04.2007, 10:03:04 aj jak się potem manga popularna zrobiła... [10] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
KnP [*.fbx.proxad.net], 19.04.2007, 14:26:48, odpowiedź na #4 [17] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Guile [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 19.04.2007, 17:31:16, odpowiedź na #10 [69] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Chaos [*.acn.waw.pl], 30.05.2007, 08:28:43, odpowiedź na #17 [6] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Albi [83.238.116.*], 19.04.2007, 12:48:57 [12] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Maya [*.warszawa.dialog.net.pl], 19.04.2007, 15:11:57, odpowiedź na #6 [15] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Albi [83.238.116.*], 19.04.2007, 16:34:38, odpowiedź na #12 [7] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
winrar [*.internetdsl.tpnet.pl], 19.04.2007, 13:10:31 lolz, po prostu lolz XD [9] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
KnP [*.fbx.proxad.net], 19.04.2007, 14:24:52 och jej!Pamiętam jak z Faith siedziałyśmy w bibliotece i szukałyśmy tego artykułu XDDD Do tej pory mam showaną kopię XD Pamiętam też, jaką burzę wywołał... ech, wspomnienia. Jednak muszę mu przyznać, że facet wspiął się na wyżyny. Absurdu. I gdy to czytam teraz, to wydaje mi się jeszcze bardziej absurdalne niż teraz XD [11] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Joe [217.153.172.*], 19.04.2007, 14:55:31, odpowiedź na #9 [13] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Maya [*.warszawa.dialog.net.pl], 19.04.2007, 15:12:57, odpowiedź na #11 [18] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Guile [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 19.04.2007, 18:14:23, odpowiedź na #11 [27] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Joe [*.adsl.inetia.pl], 20.04.2007, 00:21:23, odpowiedź na #18 Wrzuciłem całe archiwum wycinków autorstwa Vulcana i Coacha. Zainteresowani niech ssą póki jest.[35] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
KnP [*.fbx.proxad.net], 20.04.2007, 21:13:05, odpowiedź na #27 [59] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
[*.pools.arcor-ip.net], 26.04.2007, 19:55:30, odpowiedź na #27 [31] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Knypek [*.nantes.archi.fr], 20.04.2007, 15:26:49, odpowiedź na #11 czepiasz sie :P
wydaje mi sie teraz niz kiedys, hepi nal? [16] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Guile [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 19.04.2007, 17:29:02 [20] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Sailor Dream [*.jedrysek.kalety.net], 19.04.2007, 18:46:53 [21] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Szwagier_ [*.torun.mm.pl], 19.04.2007, 19:04:07 [25] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Guile [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 19.04.2007, 22:42:17, odpowiedź na #21 [48] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Dembol [*.net.autocom.pl], 24.04.2007, 17:59:11, odpowiedź na #21 [51] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Sakura-chan [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 25.04.2007, 13:11:08, odpowiedź na #48 Anime bez podtekstów? "Air". Jak ktoś chce to może. Artykuł jest bez sensu. We wszystkim mozna znalezc podteksty, a w mandze kazdy znajdzie tytul dla siebie. no, chyba ze nie chce. [56] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Froh [*.bielsko.dialog.net.pl], 25.04.2007, 20:44:19, odpowiedź na #51 Jest różnica między znalezieniem a widzeniem podtekstów seksualnych. Przykładowo: poseł Piłka może widzieć wszędzie podteksty... [64] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
korsarz [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 06.05.2007, 16:29:21, odpowiedź na #48 [70] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Chaos [*.acn.waw.pl], 30.05.2007, 08:33:23, odpowiedź na #48 [23] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
M3n747 [*.chello.pl], 19.04.2007, 21:53:22 [24] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Truepicasso [*.chello.pl], 19.04.2007, 22:27:14 trzeba być naprawdę wielkim idiotą żeby coś takiego napisać albo po prostu wiedzieć o mandze tyle co o balecie n/c Oo [26] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
R4Zi3L [82.139.11.*], 19.04.2007, 23:56:29, odpowiedź na #24 [32] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Knyocio [*.nantes.archi.fr], 20.04.2007, 15:28:14, odpowiedź na #26 e tam, wystarczy sie nacpacc D: to sie samo pisze XD [45] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
don_tachos [*.chello.pl], 22.04.2007, 21:50:16, odpowiedź na #32 [36] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
_Kotori [*.conn.pl], 20.04.2007, 22:08:30, odpowiedź na #26 [28] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
waste [*.it.pl], 20.04.2007, 11:59:47 [38] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
M3n747 [*.chello.pl], 21.04.2007, 01:33:49, odpowiedź na #28 [40] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Joe [*.adsl.inetia.pl], 21.04.2007, 13:20:50, odpowiedź na #28 [29] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Usagi20 [*.chello.pl], 20.04.2007, 12:48:38 [30] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
AceMan [*.internetdsl.tpnet.pl], 20.04.2007, 13:19:13, odpowiedź na #29 [46] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
don_tachos [*.chello.pl], 22.04.2007, 21:53:40, odpowiedź na #30 [33] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Marronek [*.netia.com.pl], 20.04.2007, 18:19:29 Nie wiem czy płakać nad autorem czy się z niego śmiać ;] Mocna rzecz. Szkoda, że wtedy były dwa cony na krzyż, bo coś czuje, że ten bystry pan by napisał o jakimś gruppen seksie xD
A tak poza tym... właśnie do mnie dotarło traczego ja i większość moich znajomych jesteśmy "deko" zboczeni - wszystko przez chińskie baje! TvT geez... tyle lat żyć w (notabene błogiej) nieświadomości i tu nagle taki cios :P
Ide zgwałcić jakiegoś kota, coby się odstresować ;>[39] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Marronek [*.netia.com.pl], 21.04.2007, 08:59:32, odpowiedź na #33 [34] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
[*.chello.pl], 20.04.2007, 19:57:21 Zdajemy sobie sprawe,ze istnieja takie pozycje i wiele osob je oglada, ale chyba nie na nich mamy oceniac m&a ogolem. Co mnie obchodzi, ze ktos tam co takiego produkuje, a ktos inny oglada. To oczywiscie przykre, ale takie cos bedzie istniec zawsze i nie da sie tego usunac. A ludzie, ktorzy oceniaja m&a wylacznie po takich tytulach to po prostu ma problem z psycha i tyle. Swoja droga dziwne, ze natknol sie TYLKO na takie pozycje. Zupelnie jakby takich wlasnie szukal. Taaa... [37] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Dian [212.2.101.*], 20.04.2007, 22:33:55 [41] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
biB [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 21.04.2007, 15:10:50 [42] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Arishia [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 22.04.2007, 00:16:05 [43] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Anioł Hellsinek [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 22.04.2007, 00:50:27, odpowiedź na #42 [44] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
don_tachos [*.chello.pl], 22.04.2007, 14:28:03, odpowiedź na #42 [47] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
biB [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 23.04.2007, 22:46:10, odpowiedź na #44 [49] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
furosemit [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 25.04.2007, 09:32:19, odpowiedź na #47 Ja tam do "Filmu" nigdy nie miałam zaufania... [50] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
yordi [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 25.04.2007, 12:12:25, odpowiedź na #49 No tylko takie "mądrości" zaserwować rodzicom, których dzieci interesują się anime. Nie dziwne, że matka czy ojciec wpadają do pokoju i mówią, że córka ogląda niechrześcijańskie, chińskie bajki porno. [55] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Czcibor [*.aster.pl], 25.04.2007, 18:22:47, odpowiedź na #47 Dokładnie powinniśmy oglądać Polskie produkcje takie jak na przykład "O dwóch takich co ukradli księżyc." [52] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
JoeTF [*.adsl.inetia.pl], 25.04.2007, 13:47:57 Ktos pytal o artykul z NIE. To na dobry poczatek - Seks w ołówku I mały cytacik na zachęte: "Teoretycznie zapis polskiego prawa pozwala na ściganie pedofilii rysunkowej. W praktyce jednak staje wobec niej bezradny, bo jak tu udowodnić, że dymany przez wilka Czerwony Kapturek ma mniej niż 15 lat, a nie jest niedorozwiniętą 18-latą? Sam wilk też nie musi być zwierzem, lecz dajmy na to przebranym księdzem. Pedofilski komiks – jak cała kultura – czerpie garściami z dwóch tradycji: Zachodu reprezentowanego przez dzieła wzorowane na Supermanie i King Kongu oraz Wschodu świntuszącego w stylu zwanym manga." [53] Seks w ołówku
furosemit [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 25.04.2007, 15:02:04, odpowiedź na #52 gosh! jakich tam słów w tym artykule używają o_O... [54] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
AceMan [*.telpol.net.pl], 25.04.2007, 17:47:02, odpowiedź na #52 [60] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
KnP [*.fbx.proxad.net], 27.04.2007, 23:58:02, odpowiedź na #52 [67] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
małewrednelicho [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 20.05.2007, 18:32:22, odpowiedź na #52 [77] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Rhapsody [*.teleton.pl], 04.07.2007, 23:34:54, odpowiedź na #52 Artykuł z "Nie" odnosi się akurat (i słusznie) do konkretnego nurtu, nie przypisując jego cech ogółowi wszystkich gatunków. Co do seksualnych upodobań Japończyków to są one tylko z pozoru "nienormalne", gdyż te same zjawiska występują w podobnym natężeniem także w Europie z tą tylko różnicą, że w Europie wszystko odbywa się w ukryciu, a w kraju kwitnącej wiśni prawo jest w tym względzie bardziej liberalne o ile nie są przez to krzywdzeni ludzie, bo co kogo obchodzi, że ktoś kolekcjonuje używaną damską bielizną, to samo odbywa się u nas, sam kiedyś dostałem na gg link do polskiego sklepiku internetowego, gdzie za "niewygórowaną" cenę 30-50 zł można było zakupić używana damską bieliznę, czy . . . zużyte tampony :-p To co tak niektórych bulwersuje tylko z pozoru jest domeną azjatów :-) [58] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Vulcan [*.pools.arcor-ip.net], 26.04.2007, 19:53:15 Po ukazaniu tego artukułu w środowisku, aż zawrzało. Aż wrzucę to co wtedy "na świeżo" napisał Coach na ten temat:"ECHA "MANGII SEKSU" Wszyscy pamiętamy „artykuł” tomasza piątka „Mang(i)a seksu czyli nienasycenie po Japońsku”. Zawierał on oszczerstwa i czyste herezje na temat Mangi i Anime. Co prawda były odpowiedzi na łamach „Filmu” i „Angory”, ale przeważnie dotyczyły osoby pana piątka. Poniższy tekst przedstawia „co ciekawsze” cytaty, oraz w miarę rzeczowe objaśnienia do nich. Cały świat już wie, co znaczy słowo „Manga” – niestety, mało kto ma w ogóle pojęcie, co to jest. Gdyby było inaczej, artykuł piątka został by po prosty wyśmiany (a autora wysłano by do seksuologa). Japońskie komiksy i filmy animowane o treści erotycznej lub baśniowo erotycznej – Mangi i Anime nie ograniczają się do erotyki, która w zasadzie jest tylko jednym z tematów (podobnie jak kącik erotyczny w wypożyczalni)."Gdzie można znaleźć też manga-dziewczyny do rozbierania" – mowa tu o Kisekae, które jest elektronicznym odpowiednikiem niegdyś popularnej zabawy w papierowe lalki i nakładane na nie ubranka. Każda lalka ma kilka do kilkuset ubrań, z których można tworzyć różne kreacje.Siłą rzeczy można je także rozbierać. "Mangi opowiadają o uczuciowych i seksualnych inicjacjach nastoletniej młodzieży" – jeśli chodzi o uczucia nastoletniej młodzieży, to obecne są nawet w Mangach o innych tematach, np. politycznych, gdyż cechą charakterystyczną dla dobrej Mangi jest to, iż postacie nie są papierowe, posiadają własne uczucia, charakter i upodobania(mimo, iż czasami nie jest to istotne dla filmu). W Anime tworzeniem charakterów postaci zajmuje się osobna osoba, tzw. „Chara-designer”. Co do Inicjacji seksualnych, to mogą być zarówno ukazane jako ciekawy film psychologiczny, jak i tani erotyk. Jakie ogląda pan piątek, nietrudno zgadnąć. "Wszystkie jednak [Mangi] mają dosyć prostą treść" – Treść Anime jakie oglądał pan piątek, na pewno nie odbiegały fabułą od taniego pornosa, którymi zresztą były. Jednak wniosek ten, jest zupełnie błędny. Wiele Anime ma bardzo skomplikowaną i rozbudowaną fabułę (i sensowną, co ostatnio rzadkie w Hollywoodzkich produkcjach) ,często posiada drugie dno. W niektórych przypadkach miejscem akcji jest alternatywny (lecz logiczny) świat. "Przykłady erotyzmu w Mangach" – najprawdopodobniej są prawdziwe. Lecz opis ten odnosi się jedynie do jednej z wielu gałęzi sztuki, jaką jest Manga i Anime. "Kiedy profesor Marek Hendrykowski przedstawił na łamach „Filmu” nieco krytyczną charakterystykę gatunku, redakcja otrzymała furę listów od oburzonych fanów mangi" – niestety nie czytałem tego artykułu, ale nie dziwię się tej reakcji. Żyjemy w bardzo konserwatywnym społeczeństwie, które z ledwością przyjmuje do wiadomości, iż Anime to odmiana filmu (wiele tańsze medium od filmu aktorskiego) a nie bajka dla trzylatków. Na każdym kroku spotykamy się z krytyką „znawców”,którzy nie mają o temacie bladego pojęcia, lub znają go tylko z jednej strony. "(...) wszystko obejmuje się nazwą manga. Jest to logiczne: manga i anime mają tę samą poetykę i stylistykę. Są tak do siebie podobne, że można je tak samo nazywać i traktować, jako jedno zjawisko.” – Tu uwidacznia się monotematyczność pana piątka. W rzeczywistości istnieją Mangi dla różnych przedziałów wiekowych, płci i zainteresowań, np. Poradniki kulinarne (sic!). "Wszystkie mangi mają wywołać podniecenie seksualne u młodego odbiorcy. Takie jest założenie ich twórców." - ....To zdanie przejdzie chyba do historii ludzkiej głupoty. Po pierwsze nie wszystkie!! Po drugie, nie u młodego odbiorcy!!! Dzieci mają swoje Mangi, przystosowane do ich wieku: słodkie, miłe, gdzie dobro zawsze zostaje nagrodzone itp. A co pan piątek puszcza swoim dzieciom, to sprawa jego i opieki społecznej. "Nawet niewinne czarodziejki z Księżyca, dla których szczytem marzeń jest pocałunek chłopca, mają króciutkie spódniczki i wielkie, mokre oczy” – Dla dziewczyn w tym wieku, pocałunek chłopca jest naprawdę ważną rzeczą, stroje czarodziejek to zmodyfikowane Japońskie mundurki szkolne, tzw. Sailor-fuku. Poza tym w spódnicy po kostki trochę trudno by się walczyło z demonami.Co do oczu, to są nadnaturalnie duże, ale to charakterystyka danego stylu rysowania (są Anime, gdzie postaci rysowane są bardzo realistycznie). Oczy w Anime i Mandze służą do wyrażania emocji postaci, co pozwala na uproszczenie grafiki i zmniejszenie kosztów produkcji. Pan piątek inaczej tłumaczy prostotę kreski: „(...) młody człowiek odruchowo traktuje osobę o twarzy „uproszczonej” jak twór własnego umysłu. Lubi to, bo daje mu to poczucie władzy.” - Już widzę, jakie poczucie władzy ma mała córeczka sąsiadki oglądając „Muminki” !!! "W mangach nie występują takie zjawiska jak praca, nauka, rodzice, społeczeństwo, policja, władza." – owszem, występują. Są Mangi rysowane specjalnie dla pracowników, naukowców, rodzicom dzieci w różnym wieku, policji i o policji (nawet tak „nieciekawej” jak drogowa), o Mangach politycznych nawet nie wspomnę. Zresztą polityka występuje w znacznej części Mang. Bohaterowie nader często są tylko pionkami w większej rozgrywce. "Nie ma innych ludzi, nie ma nawet przedmiotów. Tłem dla stosunku seksualnego lub czułej rozmowy jest jasna i niewyraźna przestrzeń parku (...)" – na zatłoczone ulice i obfitość przedmiotów mogą pozwolić sobie tylko produkcje wysokobudżetowe np. Akira czy Ghost in the Shell (ok. 10 mln. $ - czyli gażę jednego „hamerykańskiego” gwiazdora). W Anime erotycznych, tła rzeczywiście nie są dopracowane, bo ich adresaci i tak nie zwracali by na nie uwagi. "(...) złe potęgi i złe uczucia zawsze przegrywają" – To nie Hollywood. Nie ma sytuacji typu: jeden policjant (bez żadnych super mocy, po 40-tce) leży ciężko pobity przez Chińczyka (pokonanego cudem), drugi przywalony kilkutonowym blokiem betonowym kilka metrów pod wodą. Po chwili ten pobity odzyskuje przytomność, nurkuje do wody, podnosi betonowy blok i wyciąga swojego partnera (oczywiście żywego po kilku minutach pod wodą). – Zabójcza Broń 3. Owszem, w niektórych Anime postaci były nierealnie twarde (wpływy filmów USA na chłonną Japonię), ale nie aż do tego stopnia. W dużej części Anime (szczególnie w tych od 15 lat) nie kończą się „Happy-endem”. Końcówka artykułu wiąże Mangę erotyczną z brakiem czasu (oczywiście na seks).Owszem, Manga jest dla Japończyków formą oderwania się od szarej rzeczywistości (czas na czytanie zawsze się znajdzie, np. Jadąc metrem do pracy). Jednak nie czytają instruktaży „jak pozbawić dziewictwa” !!!! Nie wiem, co miał na celu pan piątek pisząc ten artykuł. Może szukał taniej sensacji (czytać: szybkiego zarobku), może przedstawił sprawę „trochę” subiektywnie, może po prostu lubi poczucie władzy (ślady widać w tekście) i osiąga je krzywdząc innych. Wiem jedno. Artykuł naprawdę skrzywdził wiele osób, których rodzice przeczytawszy ten artykuł, uznali za zboczeńców, zabronili im interesować się tym tematem, wyrzucili wszystkie ich prace (na zrobienie których poświęca się czasami kilka godzin), wysłali do psychologa etc.Poza tym, dzięki panu piątkowi postrzegani jesteśmy jako sekta zboczeńców. Serdecznie dziękujemy panie piątek!!!!!!! To by było na tyle. Pisząc ten tekst starałem się powstrzymywać od sarkazmu i kąśliwych uwag pana piątka, ale to było ponad moje siły. Coach" [62] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
don_tachos [*.chello.pl], 03.05.2007, 22:13:57, odpowiedź na #58 [89] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Andy [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 20.03.2008, 16:27:34, odpowiedź na #58 [61] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Szczur [*.chello.pl], 01.05.2007, 19:50:12 [63] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
don_tachos [*.chello.pl], 04.05.2007, 11:45:42, odpowiedź na #61 [65] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Ino [*.tp.unicity.pl], 06.05.2007, 18:22:20, odpowiedź na #63 [66] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Albarist [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 18.05.2007, 14:02:35 No dosłownie popłakałem się ze śmiechu jak przeczytałem jakie to są rodzaje mang. [68] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Szczur [*.chello.pl], 22.05.2007, 21:41:04 [71] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Chaos [*.acn.waw.pl], 30.05.2007, 08:44:08 [72] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Wolf EGO [*.grybow.net.pl], 30.05.2007, 10:04:52 "Wszystkie jednak mają dosyć prostą treść."
Po porzeczytaniu tego zdania naszła mnie ochota zasponsorowania temu kolesiowi naboju cal. 7.62 i założe się jak będe czytał dalej to pod koniec artykułu będe gotów wyrzucić kase na Leoparda II A4 z pełnym bakiem paliwa i kilkoma pociskami podkalibrowymi - ...o radości.[73] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Sayomi [*.netdrive.pl], 16.06.2007, 10:55:53 [74] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Albarist [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 18.06.2007, 12:25:24 [76] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Rhapsody [*.teleton.pl], 04.07.2007, 23:09:42 Facet ewidentnie opierał się na samym gatunku hentai. Twierdzenie, że w innych krajach nie funkcjonują rozłącznie terminy "manga" i "anime" jest zwyczajnie żałosne, widać nawet nie zadał sobie trudu przejrzenia zagranicznych for internetowych, gdzie taki podział także występuje. Faktem jest natomiast, że opisywane przez niego zabiegi stosowane przez autorów występują w większości serii mang i anime, ale nie w takim natężeniu jak to jest opisane w felietonie, w ten schemat jedynie wpisują się gatunki "harem" i "hentai", w pozostałych gatunkach zabiegi te mają znaczenie marginalne i mają charakter ściśle humorystyczny. Felieton tendencyjny do granic możliwości i wierzyć się nie chce, że został wydrukowany w wysokonakładomym piśmie, w ten sposób można scharakteryzować prawie wszystkie seriale i filmy jakie lecą w polsiej telewizji. [78] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Yukai [*.olsztyn.mm.pl], 11.07.2007, 18:19:25 Żal.pl ... Piątek, weź idź ssij Maćkowi z Klanu >.>" [79] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Frono [*.acn.waw.pl], 27.07.2007, 19:21:06 [80] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Ryoko Yuki [*.insat.net.pl], 04.08.2007, 07:08:47 [81] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
zsasz [*.ssp.dialog.net.pl], 08.08.2007, 12:53:08 Pamietam jak czytalem ten artykul. Wtedy jeszcze mangi nie lubilem. Wolalem komiksy amerykanskie i europejskie. Ten numer Filmu gdzies zapewne lezy w szafie. Chyba go poszukam i zobacze czy w tym artykule naprawde wszystko zwiazane z manga wrzucili do jednego wora z napisem zboczenstwo. [82] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Majself [79.185.9.*], 13.08.2007, 12:59:10, odpowiedź na #81 [83] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
asiak [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 22.08.2007, 11:34:33 [84] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Kirika [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 03.09.2007, 20:54:31, odpowiedź na #83 [85] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Black_Dahlia [*.adsl.inetia.pl], 13.01.2008, 17:46:39 [86] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Deo-Hatake [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 14.01.2008, 16:59:07 Nagle Manga staje się pornosem to już totalna załamka [87] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
nadiya04 [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 17.02.2008, 15:23:21 [88] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku piccusia89 [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 21.02.2008, 10:16:30 | Użytkownik Szukacz Kalendarium 7 wrzesień Dziś Wkrótce Gorące teksty | ||||||||||
![]() | ||||||||||||